Nawigacja
Strona Glowna
O Oddziale
Spotkania i wyjazdy
Biuletyn
Galeria
Relacje
Polecane strony
Kontakt
RODO
Losowa Fotka
018.jpg
018.jpg
Jesie? ?emków w ?odzi [pa?dziernik 2007]
Przyjaciele

Serednie Ma?e

BIESZCZADY WOREK 2004

Dla wi?kszo?ci z Was „worek bieszczadzki” jest zagadk?. Co to jest , gdzie on le?y , co w tym worku piszczy? Wiecie? Niektórzy na pewno tak. Szczególnie starsze pokolenie „bieszczadników” nie zapomni tego miejsca nigdy. Dotarcie tutaj wi?za?o si? nieomal z wojenn? przygod?, albowiem miejsca tego strzeg?o wojsko. Wojsko posiadaj?cego ogromne wp?ywy p?k Kazimierza Doskoczy?skiego, zwanego Wielkim ?owczym Peerelu. Wtedy to, doj?cie do Sianek, do grobu hrabiny Klary Stroi?skiej, nobilitowa?o turyst? do miana „rycerza gór”. Strze?ono tych miejsc pe?nych zwierzyny dla tych, którzy lubili sobie postrzela?, a zwierza by?o tu mnóstwo. Kiedy z ziemi tej usuni?to si?? jej prawowitych miaeszka?ców – Bojków, obj??a j? w posiadanie przyroda. Wtedy to, od pa?dziernika 1977r. do kwietnia 1981r., Tarnawa Ni?na zwa?a si? Piotrowo, a Muczne Kazimierzowo. Kogo to z reszt? dzisiaj obchodzi. Pozosta?y z tych „rycerskich” czasów ambony w pobli?u poletek ogryzowych i pa?ników, „humanitarne” dokarmianie zwierzyny ziarnem, marchwi? czy burakami. Po co lata? za zwierzyn? po lesie skoro sama przyjdzie pod much?. Przy drodze prowadz?cej ze Stuposian do Mucznego buduje si? obecnie kaplic? dla my?liwych, b?d? mogli si? pomodli? do ?w. Huberta nie wysiadaj?c z samochodu.

Chocia? dla pieszego turysty dotarcie do wn?trza worka nadal nie jest ?atwe ( nie istnieje tutaj ?adna zorganizowana komunikacja), dla zmotoryzowanych nie ma ?adnych przeszkód, wystarczy wykupi? bilet na wjazd samochodem do Parku. Szczególnie to wida? w pogodne weekendy – na szcz??cie stan drogi ogranicza ten ruch. Ale dla samochodów terenowych i motocykli tragiczny stan drogi nie stanowi przeszkody i w weekendy raczej nie zalecam wybiera? si? w te strony, bo mo?na si? natkn?? na du?e ilo?ci „stonki”. Pono? w pogodne dni dostrzec mo?na ze szczytu Halicza parkuj?ce w Bukowcu autokary. W namierzeniu tego miejsca niezwykle pomocny jest charakterystyczny samotny, niestety usychaj?cy ju? modrzew. W takie dni najlepiej pozosta? na szczytach, tutaj stonka zagl?da rzadziej, chocia? czasem jej si? to zdarza, gdy uczepi si? nawiedzonych przewodników, którzy j? wsz?dzie powiod?, byle tylko egzystowa?.

Jedno z moich pierwszych spotka? z „workiem”: to prawie bieg z Prze?. Bukowskiej w kierunku Ki?czyka Bukowskiego ( nie wiadomo by?o co odbije sowietom, kiedy nas zobacz? na grani – ?cie?ka trawersowa?a raz po polskiej raz po radzieckiej stronie). Chodzi?y s?uchy o porywaniu przez radzieckich pograniczników turystów w okolicach Prze?. Bukowskiej, aby zarobi? kilka dni urlopu. Co? w tym musia?o by? – z tym samym zjawiskiem spotkali?my si? na granicy rumu?sko – ukrai?skiej w pobli?u Popa Iwana Marmaroskiego, wiele lat pó?niej. Na Ki?czyku zaro?ni?te okopy i pozosta?o?ci betonowego triangula. Wed?ug przewodnika Krygowskiego, z Ki?czyka mia?a schodzi? ?cie?ka do Bukowca, ale bujna bieszczadzka przyroda zamaskowa?a wszystko. Chcia?o si? wtedy pój?? dalej, w kierunku Opo?onka, ale nasz plan tego nie przewidywa?. Nie tym razem. Nie mam na szcz??cie czego ?a?owa?. Na Opo?onku by?em pó?niej dwa razy. W 1999 roku we trójk?: Jacek - ”Hrabia”, W?odek - ”Foka” i ja przeszli?my od triplexu na Kremenarosie do Prze?. U?ockiej i dalej, wzd?u? Sanu a? do Stuposian. Zaopatrzeni byli?my w „bumag?” wystawion? przez Dyrekcj? BPN-u i oczywi?cie tylko ustne przyzwolenie WOPu. Jakby co, to nie oni. Si? wie. Za pierwszym razem, gdy schodzili?my z Ki?czyka dowódca placówki w Lutowiskach zdziwi? si? , ?e my nie na Opo?onek. Przecie? wszyscy nawiedzeni tam chodz?, a my tylko na Ki?czyk?

No tak, ale mieli?my ze sob? ma?y balast: dwie kobiety. Jak pó?niej si? okaza?o wcale te kobiety nie by?y balastem... Sprawowa?y si? bardzo dzielnie i nie ba?y si? niczego – nawet nied?wiedzia, którego niestety nie spotkali?my! Widzieli?my natomiast ludzi, których unikali?my, a na d?wi?k samochodowego silnika chowali?my si? pod mostem. Spali?my w on czas, po zej?ciu z Ki?czyka w nieistniej?cej obecnie chatce robotników le?nych, stoj?cej tu? przy drodze do Sianek – Negrylowa. Trafili?my na ni? przypadkiem i bardzo szcz??liwie, bowiem niebo wtedy pra?o po górach ?abami i rozstawienie namiociku wymaga?o niema?ego samozaparcia. Na Beniowej pas?y si? wtedy stada byd?a; o spaniu w bacówce mo?na by?o pomarzy?. Nast?pnego dnia przed po?udniem zabrali?my si? do Mucznego U-azem, z le?nikami, którzy stwierdzili z prostot?: „oni tak jak my, po prostu si? w?ócz?”. Ich by?o pi?ciu, nas czworo z wielkimi worami – ale U-az jest jak ma?y radziecki autobus – na przystanku nikt nie zostaje. Nas?uchali?my si? w czasie jazdy opowie?ci o misiach, chcieli nam chyba ch?opcy zaimponowa? swoim puszcza?skim obyciem. Niestety, nasze szcz??cie sko?czy?o si? w Mucznem – czeka? nas stamt?d wielokilometrowy marsz w deszczu do Ustrzyk Górnych. Tam na campingu mieli?my pozostawiony depozyt, w postaci reszty sprz?tu i prowiantu, z?o?ony na stryszku budynku recepcji. Ju? wtedy gospodarzy? tam Zbyszek Bekalik, niezwykle ciep?y cz?owiek, bardzo przyjazny wszelkiej ma?ci bieszczadnikom. Bardzo interesuj?cym wydarzeniem w Ustrzykach.Górnych jest zako?czenie sezonu na campingu Zbyszka, z roku na rok odbywaj?ce si? pó?niej. Jak tak dalej pójdzie- nie b?dzie go wcale, albo co bardziej mnie si? podoba impreza b?dzie trwa?a non – stop. Miejsce jest wymarzone na to – góruje nad nim Po?onina Cary?ska zwana przez wtajemniczonych, nie bez kozery, „cyckami carycy”. Wystarczy popatrze?.

Ustrzyki po?o?one centralnie w Wysokich Bieszczadach s? wspania?ym punktem wypadowym w góry, st?d zapewne bierze si? ich wielka popularno??. Latem panuje tu nieopisany t?ok, chocia? wszystkie budynki da si? pewnie policzy? na palcach r?k i nóg jednego cz?owieka. W ostatnim czasie wybudowana zosta?a tutaj stanica Stra?y Granicznej, ?adnie wkomponowana w krajobraz., poza tym króluj? tu jak zazwyczaj; typowe budy, które Wy bieszczadnicy wszyscy dobrze znacie.

Ale mia?em pisa? o Bieszczadzkim Worku A. D. 2004, a wi?c do rzeczy.

Zje?d?aj?c w Stuposianach z bieszczadzkiej obwodnicy w kierunku Mucznego, docieramy po kilku kilometrach paskudnej drogi do miejscowo?ci, która w ostatnim czasie sta?a si? niezwykle popularna. To Muczne. Jeszcze nie tak dawno, na prze?omie lat 70-ych i 80-ych ulubione miejsce przywódców naszego narodu uwielbiaj?cych polowanie. Do tej pory istnieje tutaj budynek zwany „Jaroszewiczówk?”, jednak do nowopowsta?ych obiektów przyje?d?a ju? inny asortyment go?ci. A obiektów tych powsta?o tutaj ostatnio niema?o – mo?na w nich w puszcza?skiej atmosferze zje??, przenocowa? i zabawi? si?. S? to mi?dzy innymi: Hotel Muczne, Willa Arnika, Wilcza Jama czy te? Siedlisko Carpathia. S? równie? gospodarstwa agroturystyczne, gdzie podobne nastroje mo?na prze?y? bardziej kameralnie i za mniejsze pieni?dze skonsumowa? pstr?ga z pobliskiego stawu. Z Mucznego mo?na realizowa? wycieczki grzbietowe przez Bukowe Berdo w kierunku Tarnicy i Halicza albo uda? si? w g??b worka i zawita? do Tarnawy Ni?nej. Tutaj, w wybudowanych przez wojsko „hokejkach” w latach 70 – 80 rozpoczyna?a dzia?alno?? gigantyczna ferma hodowlana, której zadaniem by?o, prosz? wybaczy? za wyra?enie: zasranie ca?ej Doliny Górnego Sanu. Pasza mia?a by? na miejscu, ale by?a tylko na biurkach zidiocia?ych planistów. Dowo?enie jej sko?czy?o si? wraz z wprowadzeniem na ni? embarga przez Reagana. Po gigantycznej fermie pozosta?y wielkie obory i hotel robotniczy na zboczu góry, który czeka na wyburzenie. Ten, troch? ksi??ycowy krajobraz jest powoli likwidowany, zamieni? ma si? z czasem w baz? dla ludzi lubi?cych konie i dzik? przyrod?. Takie jest marzenie grupki ludzi, którzy pokochali to miejsce i wybrali na swoje zamieszkanie. Ludzie Ci chc? przywróci? tutaj atmosfer? dawnych dni, kiedy to w Siankach by? dwór, a hrabina Klara je?dzi?a na zakupy do Wiednia, w Bukowcu pracowa? tartak, a kolejka w?skotorowa dowo??ca bieszczadzkie drewno ??czy?a si? z kolej? szerokotorow? w Sokolikach Górskich. W zwi?zku z tym zamierzeniem w Tarnawie powstaje replika dworu Stroi?skich z Sianek, a wkrótce ma powsta? istniej?ca tutaj jak dawniej cerkiew. Poza tym, zamiarem gospodarzy tego terenu jest obok istniej?cych ju? ?cie?ek przyrodniczych stworzenie nast?pnych, oraz zbudowanie bazy turystycznej wspó?egzystuj?cej z przyrod? bieszczadzkiego worka.

Na obszarze Tarnawy Ni?nej ma powsta? kilka bacówek, które z obecnie istniej?cym hotelikiem stanowi? b?d? baz? noclegow? dla amatorów pieszych, rowerowych i konnych w?drówek po terenie „bieszczadzkiego worka”. Aby jak najrychlej to nast?pi?o ?yczymy wszystkim mi?o?nikom „bieszczadzkich klimatów”. B?dzie to ostatnia baza noclegowa w drodze do ?róde? Sanu. Istnieje jeszcze schron BPN nad potokiem Negrylów, ale tam zanocowa? mo?na tylko w wyj?tkowych przypadkach.

JANO

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mog± dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.